Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»


Dwie osoby w zespole ratownictwa medycznego to za mało

Trzyosobowy zespół to nie tylko wzrost efektywności medycznych czynności ratunkowych, ale również szansa dla ratowników medycznych na zmniejszenie obciążeń wynikających z ręcznych prac transportowych w codziennej pracy – mówi Edyta Wcisło, przewodnicząca PRRM.

Jest Pani przewodniczącą Polskiej Rady Ratowników Medycznych, pracowała Pani jako ratownik medyczny. Jak z Pani perspektywy przebiegała współpraca ratowników medycznych z innymi służbami w trakcie akcji ratunkowej?

Ratownikiem jestem do dziś. Zarówno w pracy ratownika medycznego w zespole ratownictwa medycznego, jak i w pracy dyspozytora medycznego miałam okazję często współpracować ze służbami odpowiedzialnymi za szeroko pojęte bezpieczeństwo. Na przestrzeni lat współpraca służb znacznie się usprawniła, szczególnie od momentu pojawienia się ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Ważnym elementem współpracy służb ratowniczych są wspólne ćwiczenia i wymiana doświadczeń.

Głośnym echem odbił się chaos w działaniach ratowniczych, jaki miał miejsce po karambolu na S8 w maju tego roku. Jakie wnioski powinny wyciągnąć służby ratunkowe po tym zdarzeniu?

Chaos, który towarzyszył działaniom na drodze ekspresowej S8 w mojej ocenie wynikał z wielu czynników. Przede wszystkim miejsce, w którym doszło do wypadku, było na terenie nieobjętym zintegrowaną dyspozytornią, co w znacznym stopniu utrudniało dysponowanie zespołami ratownictwa medycznego z różnych rejonów działania. Dyspozytor medyczny, który obsługiwał rejon, w którym doszło do wypadku, miał ogromny problem z komunikacją z dyspozytorami medycznymi z innych dyspozytorni. Każdy dyspozytor medyczny otrzymywał infor- mację zwrotną od zespołów ratownictwa medycznego ze swojego rejonu działania, w różnym czasie. Dodatkowo całą akcję utrudniały wyjątkowo niekorzystne warunki atmosferyczne. Gęsta mgła bardzo ograniczała widoczność, a całe zdarzenie rozciągnięte było na ok. 250 m. Niedopuszczalne jest w mojej ocenie zachowanie jednej z dyspozytorek medycznych, która dała się ponieść emocjom i używała określeń, które bardzo często odtwarzano w mediach. Czy mogło być lepiej? Myślę, że po każdym zdarzeniu masowym czy katastrofie możemy powiedzieć, że można byłoby działać sprawniej. Każda analizowana sytuacja wskaże mniejsze lub większe uchybienia. Nie jest to złe i nie powinniśmy bać się wskazywania ewentualnych błędów po każdej takiej akcji. Pracujemy w systemie, w którym błędów nie da się całkowicie wyeliminować, ale dzięki wnikliwej analizie działań, szkoleniom i ćwiczeniom z udziałem wszystkich służb ratunkowych, możemy je skutecznie minimalizować.

Porozmawiajmy o oczekiwanych zmianach w prawie. PRRM nie zostawia suchej nitki na projekcie nowelizacji ustawy o ratownictwie medycznym autorstwa Ministerstwa Zdrowia. Czy środowisko ratowników medycznych jest zgodne w krytycznym podejściu do przedstawianych przez resort zdrowia propozycji? Jakie są najistotniejsze wady tego dokumentu?

Polska Rada Ratowników Medycznych i Społeczny Komitet Ratowników Medycznych wspólnie zgłosiły uwagi do projektu nowelizacji ustawy. 16 organizacji zrzeszonych w Polskiej Radzie Ratowników Medycznych opracowało i przesłało do resortu zdrowia wspólne stanowisko. Wymienialiśmy też uwagi z Polskim Towarzystwem Pielęgniarstwa Ratunkowego. Nie zapominajmy, że pielęgniarze ratunkowi i pielęgniarki ratunkowe to ważny element systemu. W ocenie ratowników medycznych projekt jest nie do przyjęcia. Żaden z postulatów, o które walczyło środowisko ratowników medycznych, nie został przez MZ uwzględniony. Liczymy, że ustawa w proponowanej formie zostanie w całości odrzucona.

Twierdzą Państwo, że resort zdrowia nie chce zlikwidować gąszczu absurdów prawnych towarzyszących pracy ratowników. Co szczególnie utrudnia Państwu pracę?

Uwag jest bardzo wiele. Najważniejsze to mała liczba osób wchodzących w skład podstawowych zespołów ratownictwa medycznego. Dwie osoby to w ocenie środowiska zdecydowanie za mało. Walczymy o to, by zwiększyć skład osobowy zespołów podstawowych do minimum trzech osób uprawnionych do medycznych czynności ratunkowych. Zupełnie nie rozumiemy propozycji ministerstwa dotyczącej kierowcy ambulansu bez medycznego wykształcenia. Trzyosobowe zespoły ratownictwa medycznego to nie tylko wzrost efektywności medycznych czynności ratunkowych (MCR), ale również szansa dla ratowników medycznych na zmniejszenie obciążeń wynikających z ręcznych prac transportowych w codziennej pracy. Kolejnym ważnym elementem jest brak standardów postępowania i karty odstąpienia od MCR (zarówno projekt standardów, jak i kartę odstąpienia od MCR Polska Rada Ratowników Medycznych opracowała i przekazała do MZ). Nasze zastrzeżenia budzą również e-konsultacje. Należy jasno określić, kto będzie ponosił odpowiedzialność za działania na miejscu zdarzenia. Nie zgadzamy się, by prawo wykonywania zawodu ratownikom medycznym wydawał wojewoda, jest to zadanie samorządu. Zastrzeżenia budzi skład komisji egzaminacyjnej Ratowniczego Egzaminu Medycznego i jej wynagrodzenie oraz brak regulacji i finansowania stażu ratowników medycznych. Nie zgadzamy się również z rozwiązaniem dotyczącym obniżenia wymagań dla lekarzy systemu. Uwagi mamy też do zatrudniania dyspozytorów medycznych przez wojewodów, jak również do zmian w doskonaleniu zawodowym dyspozytorów medycznych. Uważamy, że proponowane przez ministerstwo rozwiązanie dotyczące min. 30 proc. karetek S (specjalistycznych) jest przesadne.

Jak w trakcie konsultacji społecznych resort zdrowia reagował na Państwa uwagi?

Aktualnie czekamy na spotkania uzgodnieniowe. Uwagi zostały przesłane już ponad miesiąc temu. Cały czas liczymy, że przy tak dużej liczbie uwag ministerstwo zareaguje w jedyny właściwy sposób, czyli zrezygnuje z proponowanych zmian i opracuje nowy projekt z udziałem ekspertów, praktyków i przedstawicieli środowisk.

Jednym z najważniejszych Państwa postulatów jest wprowadzenie samorządu. Co on zmienia?

Wprowadzenie ustawy o zawodzie i samorządzie ratowników medycznych to w mojej ocenie jedyne słuszne rozwiązanie. Samorząd zapewni ratownikom medycznym wpływ na własne interesy. Aktualnie ratowników medycznych reprezentuje bardzo dużo różnych organizacji. Polska Rada Ratowników Medycznych powstała po to, by konsolidować organizacje zrzeszające ratowników medycznych i reprezentować całe środowisko. Aktualnie jesteśmy największą organizacją w Polsce, zrzeszającą kilka tysięcy ratowników medycznych. Staramy się reprezentować całe środowisko. Spotykamy się z ratownikami medycznymi z całej Polski. Słuchamy ich problemów i wspólnie z nimi szukamy słusznych rozwiązań. Niestety każda propozycja zmian wypływająca od środowiska ratowników medycznych spotyka się w ministerstwie z brakiem zainteresowania. Polska Rada Ratowników Medycznych działać będzie do dnia utworzenia samorządu zawodowego ratowników medycznych.

Czy na podstawie obserwacji pozostałych samorządów środowisk medycznych wydają się one Pani skuteczne?

Dzięki samorządom lekarze czy pielęgniarki mają większe możliwości niż organizacje reprezentujące środowisko nieposiadające samorządu. Ratownicy medyczni są liczną grupą zawodową (w systemie pracuje ok. 14 000 osób). Spotykamy się z różnymi głosami. Są ratownicy, którzy uważają, że samorząd nie jest potrzebny. Znaczna większość jednak uważa utworzenie samorządu za jedyne słuszne rozwiązanie. Ocenę skuteczności działania pozostawiam samym samorządom. Chętnie ocenię samorząd ratowników medycznych po kilku latach działania, jak tylko uda nam się przekonać resort zdrowia do potrzeby jego utworzenia.

Oczekują Państwo, że w zespole ratownictwa medycznego będą trzy, a nie jak się proponuje dwie osoby. Co miałaby zmienić obecność dodatkowej osoby? Dwuosobowy skład ZRM nie jest w stanie prowadzić medycznych czynności ratunkowych?

Dwuosobowy zespół ratownictwa medycznego będzie prowadził medyczne czynności ratunkowe na miejscu zdarzenia. Oczywiście nie tak efektywnie, jak robiłby to zespół trzyosobowy (czas działania). Problem rodzi się w momencie, kiedy podczas transportu do szpitala przez dwuosobowy ZRM dojdzie do zatrzymania krążenia. Jeden ratownik prowadzi ambulans, drugi jest z pacjentem. W momencie, kiedy ratownik medyczny/pielęgniarz ratunkowy będący kierowcą będzie również prowadził MCR, ambulans zostanie zatrzymany. Dodajmy do tego lokalizację zespołu oddaloną o kilkanaście kilometrów od szpitala i brak w powiecie wolnego zespołu S. Realne? Jak najbardziej. Zdarza się to często w naszej codziennej pracy. PRRM od 2010 roku stara się rozwiązać ten problem. Osobiście miałam możliwość pracować w zespole dwu- i trzyosobowym i wiem z doświadczenia, że w sytuacji rzeczywistego stanu zagrożenia zdrowotnego trzy osoby mają co robić przy pacjencie. Pozostaje jeszcze jeden bardzo ważny element. Mianowicie bezpieczeństwo samych ratowników medycznych. Waga sprzętu medycznego, plecaka, noszy czy krzesełka kardiologicznego plus waga pacjenta jest obciążeniem, które zdecydowanie przekracza, nawet w dorywczej pracy, dopuszczalne normy wynikające z obowiązujących rozporządzeń.

Jak PRRM podchodzi do pomysłu e-konsultacji z lekarzem? Mają one ułatwić ratownikom podejmowanie decyzji. Pojawia się jednak problem odpowiedzialności...

E-konsultacje są dobrym rozwiązaniem. Trzeba tylko szczegółowo określić ich zakres i przede wszystkim odpowiedzialność. Ratownicy medyczni nie są przeciwnikami takich rozwiązań.

Jak oceniają Państwo pomysły dotyczące doskonalenia zawodowego ratowników medycznych? Przepisy dotyczące możliwości nabywania specjalizacji przez lekarzy pozostających dotąd bez specjalizacji z medycyny ratunkowej jak dotąd nie zachęcają do podejmowania jej.

Doskonalenie zawodowe ratownicy medyczni finansują sami, a dysponenci jedynie mają im umożliwić jego odbycie. Zastrzeżenia budzą niektóre formy doskonalenia. Uważam, że powinien zostać wprowadzony limit punktów możliwych do zdobycia przez e-learning, uregulować trzeba szczegółowo, ile punktów wolno ratownikowi zdobyć podczas jednego okresu rozliczeniowego w poszczególnych formach kształcenia. Przede wszystkim należałoby monitorować jakość firm prowadzących kursy dla ratowników medycznych. Od lat spotykamy się z problemami zgłaszanymi przez ratowników, dotyczącymi poziomu merytorycznego i sprzętowego firm prowadzących kursy. Określić trzeba jednolite zasady zaliczania okresów edukacyjnych oraz wydawania kart doskonalenia zawodowego oraz sankcję za niedopełnienie obowiązku kształcenia.
W związku z proponowanym zapisem, że lekarzem systemu może być lekarz, który ma 3000 godzin doświadczenia, uważam, że jeszcze bardziej spadnie liczba specjalizacji z medycyny ratunkowej. Lekarze niechętnie wybierają tę specjalizację. Wiąże się to z brakiem możliwości podjęcia pracy poza jednostkami systemu PRM oraz z ograniczoną możliwością rozwoju zawodowego.

Czy dostrzegają Państwo jakieś pozytywne rozwiązania proponowane przez resort zdrowia w nowelizacji ustawy? Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie instytucji koronera. Wydaje się ona słuszna, bowiem wielu pacjentów umiera poza szpitalem i są problemy z szybkim dotarciem do lekarza mającego stwierdzić zgon. Bez tego niemożliwe jest załatwienie jakichkolwiek formalności związanych z pogrzebem. Natomiast Państwo są przeciwnikami ich powołania. Dlaczego?

My nie jesteśmy przeciwnikami funkcji koronera. Jesteśmy przeciwni umieszczeniu takiego zapisu w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym, a tym bardziej finansowaniu koronera z pieniędzy celowanych na system PRM, który został utworzony w celu realizacji zadań państwa, polegających na udzieleniu pomocy każdej osobie w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Potrzebny wydaje się zapis dotyczący wprowadzenia ewidencji RM. Rejestr mógłby uporządkować środowisko branżowe?

Rejestr ratowników medycznych jest bardzo ważnym elementem. Pozwoli w końcu na precyzyjne oszacowanie liczby ratowników pracujących w systemie i nadzór nad nimi. Jest to jednak zadanie samorządu zawodowego, a nie wojewody czy resortu zdrowia.

Jedną z podstawowych przyczyn prac nad nowelizacją ustawy jest dostosowanie przepisów ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym do umowy zawartej z RFN o współpracy transgranicznej w ratownictwie medycznym. Czy brak dostosowania tych przepisów jest w obecnych warunkach znaczącym utrudnieniem?

Każde działania na obszarze transgranicznym powinny być szczegółowo uregulowane. Dobrze oceniamy propozycję rozwiązań w tym zakresie.

Czy są zagraniczne modele działania ratownictwa medycznego, które byłyby dla Państwa optymalne? Podczas niedawnego II Ogólnopolskiego Kongresu Ratowników Medycznych Katarzyna Hampton z MD Emergency Ultrasound Fellow przedstawiła amerykański system ratownictwa, gdzie ratownicy w większości sytuacji mogą korzystać z gotowych procedur. Czy model amerykański wydaje się być dobrym wzorcem do naśladowania?

Model amerykański pokazuje nam jak bardzo potrzebne są opracowane procedury, które mają standaryzować działania ratownicze na miejscu zdarzenia. Pamiętać jednak należy, że w warunkach, w jakich funkcjonują ZRM, postępowanie zawsze zgodnie z procedurami nie jest możliwe. Takie rekomendacje powinny zostać utworzone po to, by w wątpliwej sytuacji zasugerować ratownikom medycznym dobre rozwiązania. Wskazać jednak należy, że korzystanie z procedur nigdy nie zwalnia ratownika medycznego z myślenia i analizowania sytuacji.
Jeśli chodzi o zagraniczne modele, bardzo podoba mi się działanie czeskiego sytemu ratownictwa medycznego. Funkcjonuje tam system randez-vous, który w mojej ocenie sprawdziłby się również u nas. Po co obniżać wymagania lekarzom systemu, lepiej wprowadzić trzyosobowe zespoły podstawowe i pozostawić w systemie jedynie lekarzy ze specjalizacją z medycyny ratunkowej, którzy w razie konieczności dojadą do ratowników medycznych oznakowanym samochodem. Takiego optymalnego rozwiązania życzę nam wszystkim.

Rozmawiał Radosław Święcki


Edyta Wcisło

jest absolwentką zdrowia publicznego na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, specjalność medycyna ratunkowa oraz organizacja i zarządzanie w ochronie zdrowia. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu zarządzania jakością i logistyką, ergonomii i bhp oraz zarządzania finansami podmiotów leczniczych. Jest auditorem zintegrowanego systemu zarządzania jakością, menadżerem jakości. Od 2006 r. związana z Wojewódzką Stacją Ratownictwa Medycznego w Łodzi

2014-11-10 16:01:00

powrót

Dołącz do dyskusji na FB

»

 

26-27 lipca, Warszawa, Summit EOIF GigaCon - Elektroniczny Obieg Informacji w Firmie, www.gigacon.org

27 lipca, Warszawa, 14 edycja Kongresu Pożarnictwa, www.fire-expo.pl

Więcej wydarzeń...

Wejdź i poznaj zadania realizowane aktualnie przez służby mundurowe

»

Rozmowa BP

»


dr hab. Piotr Wawrzyk, Instytut Europeistyki Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW: Skala problemu uchodźców przerosła możliwości poszczególnych krajów.
więcej...


mł. insp. Jarosław Magiera
,
naczelnik Wydziału Radiokomunikacji Biura Łączności i Informatyki KGP: Policja od lat zabiega o jednolity cyfrowy system łączności radiowej.
więcej...



Artur Hołubiczko,
prefekt Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnnych: Zadania strażnika miejskiego na służbie patrolowej nie różnią się od policyjnych.

więcej...



Krzysztof Kwiatkowski
, prezes NIK: MSW powinno przejąć koordynację i egzekwowanie zadań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
więcej...



Edyta Wcisło
, przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych: Dwie osoby w zespole ratownictwa medycznego to za mało.
więcej...


Newsletter

»

Zamów newsletter