Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»


Odpowiedzialność za system bezpieczeństwa ruchu drogowego powinna leżeć po stronie MSW

W Polsce niemal wszystkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego podlegają Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, właśnie dlatego ten resort powinien przejąć koordynację i egzekwowanie zadań w tym zakresie – twierdzi prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.
 

Ostatni raport NIK dotyczący bezpieczeństwa na drodze wskazuje, że na przestrzeni ostatniej dekady znacząco spadła liczba wypadków śmiertelnych. Z drugiej jednak strony w ciągu tych dziesięciu lat zginęło 47 tys. osób. I jak Pan to zobrazował w Sejmie – to tak, jakby z mapy Polski zniknęło średniej wielkości miasto.

Trudne sprawy, a niewątpliwie bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego w Polsce do takich należy, wymykają się zero-jedynkowym klasyfikacjom. Z jednej strony zwracamy w naszym raporcie uwagę na statystyki, które mówią, że bezpieczeństwo nas wszystkich na naszych drogach się poprawia. W ostatnich dziesięciu latach liczba ofiar śmiertelnych zmalała o 40 proc.

A liczba samochodów rośnie...

A samochodów cały czas przybywa. By odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie jesteśmy, nie możemy patrzeć tylko na nasze statystyki, musimy się porównać do innych państw. Dla nas punktem odniesienia jest 28 państw Unii Europejskiej i zajmujemy tutaj przedostatnie miejsce.

Trudno o powody do zadowolenia, gdy okazuje się, że gorzej jest tylko w Rumunii.

Tak, i to pokazuje, jak jeszcze wiele mamy do zrobienia, bo z jednej strony mamy powody do zadowolenia z tego, że liczba ofiar i rannych spada, ale z drugiej strony, gdy widzimy, że na innych drogach w państwach europejskich (podobnych do nas) jest znacznie bezpieczniej, to mamy tutaj punkt odniesienia, a w zasadzie punkt do mobilizacji do kolejnych działań.

W państwa raporcie wiele uwag krytycznych kierowanych jest do policji. Wytykają państwo brak umundurowania, sprzętu, wskazują, że aż 1/3 pojazdów kwalifikuje się do wymiany. Policja zapewne podziela te uwagi, ale wskazuje na brak środków.

W naszym raporcie zauważamy wzmożony wysiłek policjantów drogówki na przykład w zakresie kontroli kierowców, ale z drugiej strony pokazujemy, w którym miejscu się znajdujemy. To, co jest dla mnie najważniejsze po każdej kontroli, to wnioski służące poprawieniu rzeczywistości. Jeżeli my w tej kontroli pokazaliśmy, że w momencie sprawdzania 40 proc. policjantów z drogówki miało ukończone szkolenie podstawowe, a nie miało specjalistycznego dedykowanego właśnie dla policjantów służb ruchu drogowego, to dla mnie ważna jest informacja, którą otrzymaliśmy po kontroli, że kolejna liczba funkcjonariuszy jest w tym zakresie szkolona. Następstwem naszego raportu, jak mówią przedstawiciele policji, są większe środki finansowe właśnie na to, żeby te szkolenia specjalistyczne uzupełniać. Jeżeli w raporcie mówimy, że jedna trzecia samochodów wykorzystywanych przez policjantów z drogówki według ich wewnętrznych regulacji nadaje się już do wycofania i wymiany, to istotny jest fakt, iż w toku prac nad budżetem na przyszły rok raport NIK posłużył do tego, że ten budżet dla MSW wygląda inaczej, że zostały tam zapisane dodatkowe pieniądze właśnie na wymianę radiowozów. Jest to dobre następstwo naszych raportów, że często wywołują one dyskusje...

Jak znacząco wzrosły te środki?

O tyle znacząco, że dojdzie do istotnej wymiany taboru. Okazało się więc, że w ramach przyszłorocznego budżetu nasz raport ułatwił zadanie także minister spraw wewnętrznych, żeby dodatkowe środki na te zadania się znalazły. Wcześniej następstwem naszej kontroli było znalezienie dodatkowych pieniędzy na modernizację komisariatów policji. Mówię o tym, żeby pokazać, że nasze raporty mają czemuś służyć. Za każdym razem konsultujemy je bardzo szeroko z ekspertami. Na temat raportu, o którym rozmawiamy, miałem bardzo długą rozmowę z szefową Banku Światowego oraz jej współpracownikami, którzy się tą dziedziną zajmują, i okazało się, że oni wspierają nasze główne konkluzje wynikające z raportu, a te główne konkluzje to położenie nacisku na infrastrukturę jako kluczowy element podniesienia bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, a także czytelny system jednego organu, jednej instytucji jako kluczowej w zakresie odpowiedzialności za całość zagadnień w systemie bezpieczeństwa ruchu drogowego. To nie oznacza, że jedna instytucja ma się zajmować wszystkim, natomiast ta jedna instytucja ma posiadać szerokie kompetencje do koordynacji zajmowania się tą problematyką przez wszystkie instytucje publiczne...

Za edukację odpowiada aż osiem podmiotów, za kontrolę prędkości sześć. W jaki sposób tę liczbę ograniczyć?

Za zadania związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, w tym związane z edukacją odpowiada rzeczywiście osiem podmiotów. Służb mundurowych odpowiedzialnych za kontrolę kierowców jest sześć i między innymi dlatego w tym obszarze mówimy o tym, by inspektorów GITD włączyć do policji drogowej, gdyż wykonują w części podobne, a w części identyczne zadania, co policja drogowa. Wzmocnijmy zatem jedną służbę, która powinna zajmować się całością zagadnień związanych z tą problematyką.

Resort spraw wewnętrznych twierdzi, że włączenie Głównej Inspekcji Transportu Drogowego do policji to skomplikowany proces.

W żadnym państwie w Europie, w którym udało się poprawić statystyki związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, to nie stało się samo z siebie. W Szwecji, kraju, który jest wyjątkowo bezpieczny dla kierowców i pieszych, było to poprzedzone bardzo dokładnie zaplanowanymi inwestycjami infrastrukturalnymi, wprowadzono m.in. trzeci pas. Podobnie było we Francji. Mówię o tym dlatego, żeby nikt nie wierzył w to, że bez dokładnie zaplanowanego zarządzania i kontroli bezpieczeństwa ruchu drogowego, na który będzie się składać całość instytucji odpowiadających za tę problematykę, środków finansowych, które będą zagwarantowane w kolejnych latach, żeby realizować wszelkie przedsięwzięcia i harmonogramu realizacji, ta sytuacja się zmieni. Mam wrażenie, że świadomość tego, gdzie jesteśmy dotarła już do tych, którzy za te sprawy odpowiadają. Marszałek Sejmu zdecydował, że informacja z naszej kontroli została przedstawiona na posiedzeniu Sejmu. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce dziesięć lat temu. Konkluzja, jaką przedstawili przedstawiciele wszystkich klubów, była następująca – zgadzamy się z wnioskami płynącymi z raportu NIK, chcemy je realizować i nad nimi pracować. Mówimy o tym, że przy ustawianiu fotoradarów mobilnych bardziej niż kwestie bezpieczeństwa decydują kwestie finansowe (ujawniliśmy gminy, które 1/3 przychodów rocznych mają z fotoradarów mobilnych).

Tu dochodzimy do wątku straży miejskich. Dlaczego w raporcie rekomendowane jest odebranie im obsługi fotoradarów przenośnych?

Rzeczywiście jesteśmy za odebraniem strażom uprawnień do obsługi fotoradarów mobilnych, natomiast – co istotne – pozostawieniem obsługi fotoradarów stacjonarnych, które stoją w miejscach, gdzie wcześniej dochodziło do wypadków. Statystyki pokazują, że następuje tam znacząca poprawa, czyli ilość wypadków spada. Niech zatem gminy nadal obsługują fotoradary stacjonarne. Gdy odbierzemy strażom miejskim obsługę fotoradarów mobilnych, wówczas będą one miały wreszcie czas na podsta- wowe zadania, jak patrolowanie ulic, pilnowanie porządku

– na to, do czego zostały powołane. Teraz zajęci są fotoradarami: 90 proc. mandatów, jakie wystawiają to mandaty z fotoradarów.

Wspomniał Pan o rozproszonej odpowiedzialności za zarządzanie bezpieczeństwem dróg. Gdzie miałaby się skupić główna odpowiedzialność?

Zwracamy uwagę na to, że dzisiaj kompetencje w tym zakresie są rozproszone pomiędzy różne instytucje, a nie ma jednego organu, który w sposób władczy mógłby koordynować te kompetencje pomiędzy różnymi instytucjami. My proponujemy ministra spraw wewnętrznych, ponieważ w Polsce w zasadzie wszystkie służby odpowiadające za bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego podlegają temu ministrowi. Kto jest na miejscu wypadku? Policja, straż pożarna. Jeśli włączymy jeszcze Inspekcję Transportu Drogowego pod ministra spraw wewnętrznych, byłyby to już absolutnie wszystkie służby. To szef MSW ma bazę danych, którą tworzymy w oparciu o wypadki, to on odpowiada również za szkolenie służb mundurowych – tutaj tą wiodącą instytucją jest szkoła policji w Szczytnie. Z tych powodów proponujemy ministra spraw wewnętrznych, choć oczywiście jest to kwestia dyskusyjna.

Bezdyskusyjnym wnioskiem jest natomiast, by to jeden organ miał całość kompetencji co najmniej koordynujących wobec innych instytucji. To oczywiście nie oznacza, że zadania z ministerstwa transportu zostaną przeniesione do MSW. Chodzi o koordynację i egzekwowanie zadań, a nie o ich przenoszenie. Obrońcom dotychczasowego modelu zadaję pytanie o to, gdzie on nas doprowadził. Nie jest dla mnie satysfakcjonujące to, że polskie drogi, poza rumuńskimi, są najbardziej niebezpieczne w Europie.

Mówił Pan o braku szkoleń.  Przywoływał Pan dane, z których wynika, że w 50 proc. pierwsza przyczyna wypadku, stwierdzona przez drogówkę różni się od tej, którą potem stwierdza sąd. Czy to wynik braku szkoleń policjantów?

Posługiwaliśmy się tutaj analizą przeprowadzoną w oparciu o wyroki sądowe w sprawach, gdzie sądzono kierowców, którzy spowodowali wypadki. Okazało się, że w połowie przypadków kwalifikacja sądowa różniła się od tej dokonanej przez policję. Różnica na ogół polegała na tym, że bardzo często nie było jednej przyczyny, a zbieg różnych przyczyn, np. nie tylko nadmierna prędkość, ale też wtargnięcie pieszego czy rozmawianie przez telefon. Nie ma tak prostej diagnozy, jak się próbuje niekiedy przedstawiać.

Rozmawiał

Radosław Święcki

2015-02-23 12:49:00

powrót

Dołącz do dyskusji na FB

»

 
26 czerwca, Warszawa, Konferencja "Bezpieczeństwo na uczelniach - postępowanie na wypadek ataków terrorystycznych", www.bazakonferencji.pl

28 czerwca, Gdańsk, 21 Konferencja Miasta w Internecie, www.mwi.pl

29 czerwca, Wrocław, Ogólnopolski Kongres "Smart City - założenia i perspektywy", www.successpoint.pl

Więcej wydarzeń...

Wejdź i poznaj zadania realizowane aktualnie przez służby mundurowe

»

Rozmowa BP

»


dr hab. Piotr Wawrzyk, Instytut Europeistyki Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW: Skala problemu uchodźców przerosła możliwości poszczególnych krajów.
więcej...


mł. insp. Jarosław Magiera
,
naczelnik Wydziału Radiokomunikacji Biura Łączności i Informatyki KGP: Policja od lat zabiega o jednolity cyfrowy system łączności radiowej.
więcej...



Artur Hołubiczko,
prefekt Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnnych: Zadania strażnika miejskiego na służbie patrolowej nie różnią się od policyjnych.

więcej...



Krzysztof Kwiatkowski
, prezes NIK: MSW powinno przejąć koordynację i egzekwowanie zadań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
więcej...



Edyta Wcisło
, przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych: Dwie osoby w zespole ratownictwa medycznego to za mało.
więcej...


Newsletter

»

Zamów newsletter