Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»


Większość interwencji straży miejskich jest typowo policyjna

O raporcie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na temat działalności straży miejskich i gminnych w 2013 roku, oczekiwanych zmianach oraz standaryzacji tej formacji w przyszłości rozmawiamy z Arturem Hołubiczko, prefektem Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnych.
 

Niedawno MSW opublikowało informacje statystyczne dot. działalności straży miejskich w 2013 r. Wynika z nich, że liczba oddziałów straży miejskich i gminnych w Polsce utrzymuje się od trzech lat mniej więcej na tym samym poziomie. Na pewno nie można stwierdzić, że straże miejskie są masowo likwidowane przez kolejne miasta. Czym są jednak spowodowane anty-strażnicze nastroje społeczne?

Odnotowujemy stały wzrost liczebności straży miejskich. Np. w 2012 r. powstały 22 jednostki. I zasadniczo ilość straży, z różnym natężeniem, ale zwiększa się od 1991 r. To sukces naszej formacji, bo przecież straże miejskie i gminne tworzone są fakultatywnie.
A w sytuacji panującego kryzysu finansowego i niedoborów, w jakich znajdują się samorządy terytorialne, fakt, że ok. ¼ gmin w kraju utrzymuje straże wskazuje jednocześnie na sprawdzenie się naszej formacji w praktyce. Włodarze miast mogliby przecież bez wydania choćby złotówki w obszarze bezpieczeństwa i porządku cedować wszystko na policję. To, rosnąca liczba straży oraz wiele reaktywacji straży wcześniej rozwiązanych wskazuje na zapotrzebowanie, nie tylko władz samorządowych, na nasze „usługi”. A nastroje społeczne? Przywoływanie ludzi do porządku w podstawowych sprawach współżycia społecznego, czym głównie zajmują się straże, z zasady nie budzi sympatii. Dziennikarze też bardzo wybiórczo, głównie kierując się ładunkiem sensacji, prezentują nasze funkcjonowanie. Przykładem niech będzie symptomatyczna dla mediów reakcja na aferę „szczecinecką” versus ujawniona niemal w tym samym czasie w Bytomiu afera z policjantami wykorzystującymi seksualnie nieletnie dziewczynki.

Z raportu MSW wynika, że w 2013 r. doszło do ponad 400 wypadków strażników miejskich podczas wykonywania swoich czynności. Czy w kwestii wyszkolenia planowane są jakieś zmiany, by zmniejszyć ilość wypadków?

Nie mam szczegółowych danych na ten temat. I ponieważ nie jestem celebrytą ani politykiem, nie będę publicznie wydawał sądów, nie mając tak naprawdę pojęcia, o czym mówię. Strażnicy miejscy nie mają interesu w przebywaniu na zwolnieniach lekarskich, bo tracą na tym finansowo.
A nasze wyszkolenie? Nigdy i nigdzie nie będzie tak, że jakakolwiek profesja osiągnie pełnię profesjonalizmu. Bardzo byśmy chcieli zwiększyć zakres szkoleń dla strażników, tak u progu wykonywania zawodu, jak i później doskonalących i specjalistycznych, ale gmin borykających się z wieloma trudnościami często nie stać na dodatkowe nakłady. Szkoda, ale u nas w kraju tak jest, że szkolenia są często piętą achillesową.

Czy strażnicy są odpowiednio wyposażeni do wykonywania swoich obowiązków? Z raportu MSW wynika, że oddziały w skali kraju wyposażone są w 95 sztuk broni palnej. Czy to jest wystarczająca ilość?

W tej kwestii występują z pewnością duże różnice. Znów dotykamy kondycji finansowej poszczególnych gmin. Minimum określone w przepisach spełnione jest z pewnością wszędzie, ale liczy się też jakość wyposażenia, czas użytkowania poszczególnych elementów. Na przykład w skali kraju sporo kłopotu i wydatków sprawiają wyeksploatowane radiowozy, które nie powinny tak długo być „w służbie”. Jeśli chodzi o broń palną, to zważywszy, że przysługuje nam ona wyłącznie do służby konwojowej i ochrony niektórych tylko obiektów komunalnych (nie wyposażamy w nią strażników do zwykłej służby patrolowej), nie ma tu niedoboru.
Jesteśmy za to zwolennikami wprowadzania do służby tzw. „broni niezabijającej”, czyli broni przystosowanej do strzelania wyłącznie amunicją niepenetrującą oraz paralizatorów elektrycznych działających na odległość (taserów). Te drugie są używane z powodzeniem od kilku lat przez niektóre jednostki straży. Barierą jest jednak ich cena (około 8 tys. zł za sztukę).
Broń palna bojowa nie jest nam raczej potrzebna w normalnej służbie, potrzebny jest za to skuteczny środek pozwalający sprawnie obezwładnić „agresora” bez narażania nikogo na zbędne niebezpieczeństwo. Wtedy zapewne zmniejszy się ilość wypadków w pracy.

W porównaniu do poprzedniego raportu wzrosła liczba przypadków czynnej napaści na funkcjonariuszy. Może, zamiast zmniejszać, Sejm powinien się zastanowić nad zwiększeniem uprawnień strażników miejskich? Jakie są postulaty Państwa środowiska?

Obowiązki i zadania strażnika miejskiego na służbie patrolowej nie różnią się od policyjnych. Oczekiwania społeczne również. Stąd większość naszych interwencji to działania typowo policyjne. W tym zakresie odwet, napaść na strażników itp. to czynnik, z którym każdy musi się liczyć. Niech to nie zabrzmi cynicznie, bo nikogo nie usprawiedliwiam, ale w służbach policyjnych na całym świecie odwet i napaść są częste. Natomiast w przypadku strażników miejskich w Polsce oczekiwania, żeby się narażali, interweniowali w sytuacjach zagrożenia porządku i bezpieczeństwa zupełnie nie idą w parze z pragmatyką służbową, osłoną socjalną czy choćby tak podstawowymi i sprawiedliwymi warunkami pracy/służby, jak prawo do wcześniejszej emerytury. Nie da się, zwyczajnie fizycznie się nie da, żeby 60-letni i starszy strażnik mógł sprostać takim oczekiwaniom. Od 20 lat kołatamy do Sejmu, rządu itd., itp. o zrozumienie i sprawiedliwe warunki. Jak na razie bezskutecznie.

Czy liczba oddziałów na terenie Polski jest wystarczająca, by zapewnić porządek publiczny i bezpieczeństwo mieszkańców?

Sądzę, że nie ma jednej prostej odpowiedzi. Straże, jak mówiliśmy wcześniej, działają w ¼-ej gmin, czyli nie możemy mówić o większości gmin. Możemy tylko teoretyzować na przykład o Polsce, w której każda z 2500 gmin ma swoją straż, albo o Polsce, w której straży w ogóle nie ma.
Natomiast równoległą kwestią jest stan zatrudnienia w istniejących strażach. Powszechnie na świecie uważa się, że żeby formacja taka, jak nasza realnie oddziaływała na poziom porządku i bezpieczeństwa, to na 1000 mieszkańców powinien przypadać przynajmniej jeden taki strażnik, policjant municypalny lub inny funkcjonariusz służb porządkowych. I, niestety, spełnienie tego standardu obserwujemy w Polsce bardzo rzadko, to są pojedyncze miasta czy gminy. Nawiasem mówiąc, uważam, że ten postulowany standard jest już niewystarczający, szczególnie w osiedlach o zabudowie wielorodzinnej, blokowiskach. Zatem nie możemy mówić, że straże miejskie zapewniają lub mogłyby zapewnić w państwie bezpieczeństwo i porządek.
My, komendanci możemy w zasadzie tak inspirować i nadzorować działania podwładnych, aby praca była świadczona na jak najwyższym poziomie. Ale o stanie zatrudnienia nie decydujemy.

Z raportu wynika, że duża część mandatów wystawianych przez strażników dotyczy wykroczeń na drogach. Co jakiś czas w Sejmie pojawia się propozycja, by odebrać strażom m.in. możliwość kontroli fotoradarowej oraz karania kierowców za nieprawidłowe parkowanie. Jakie jest Pana zdanie na ten temat, czy faktycznie tylko policja powinna się tym zająć?

W różnych krajach funkcjonują różne modele ochrony bezpieczeństwa i porządku. Scentralizowane i zdecentralizowane. Sądzę, że my jesteśmy gdzieś w połowie drogi między tymi modelami.
Odpowiedź na to pytanie powinna należeć do wyborców, polityków. Ale powinna być poprzedzona rzetelną analizą, aby jak najlepiej, najskuteczniej wykorzystać siły i środki, którymi państwo dysponuje. To jest m.in. czy policjant państwowy powinien zajmować się nieprawidłowym parkowaniem na równi z innymi czynami zabronionymi. Jeśli w wyniku analizy wyjdzie politykom, że tak, to czemu nie. Zwłaszcza w dużych miastach ponad połowa interwencji zgłaszanych przez mieszkańców dotyczy uciążliwości związanych z nieprawidłowo zaparkowanymi pojazdami. Mamy je lekceważyć? Odmawiać mieszkańcom interwencji, pomocy – bo podniesie nam to statystykę wykroczeń drogowych?
Swoją drogą ta „duża część mandatów dotyczących wykroczeń na drogach” wynika z obdarzenia nas przez rząd i Sejm prawem do używania urządzeń, i tutaj chciałbym to podkreślić, samoczynnie rejestrujących wykroczenia drogowe. Tu, inaczej niż na przykład w pieszym patrolu, gdzie można ustalać priorytety, tu „bezduszna” maszyna rejestruje, a my musimy, podkreślam słowo „musimy”, wszczynać postępowania.

Straż miejska współpracuje z policją. Czy w tej kwestii planowane są w najbliższym czasie jakieś zmiany? Na przykład na stałe wprowadzenie mieszanych patroli? Czy straże miejskie współpracują także z innymi służbami?

Policja to najbliższy partner straży miejskich. Nasza współpraca z policją układa się bardzo dobrze i jest to też ocena Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Komendy Głównej Policji. Nie widzę potrzeb wprowadzania zmian, a już szczególnie „odgórnych”. Renesans samorządów terytorialnych w Polsce wykazał między innymi i taką korzyść, że na szczeblu lokalnym najlepiej dostosowuje się współpracę do miejscowych potrzeb. I na poziomie lokalnym ta współpraca przynosi bardzo dobre pomysły oraz wyniki. W kraju współpracujemy z pełnym spektrum służb, inspekcji i straży. Nie ma tu miejsca na zawarcie ich wykazu, bo wyjdzie litania. Tu też współdziałanie jest bardzo dobre i przynosi efekty. Z satysfakcją chcę odnotować, że to zwykle inne instytucje wnioskują do nas o pomoc, wsparcie, asystę itp.

Z inicjatywy MSW wojewoda pomorski opracował pilotażowy program standaryzacji i certyfikowania straży woj. pomorskiego. Czy strażom potrzebna jest standaryzacja?

Z uwagą przyglądamy się temu pomysłowi. Niestety, nie za wiele można powiedzieć, póki co. Bo oto prace nad tym projektem toczyły się ok. 2 lata, z udziałem pracowników resortu spraw wewnętrznych, wojewody pomorskiego, kilku komendantów straży i co? W zeszłym roku na 45 straży działających w województwie do tego programu przystąpiły trzy. Więc empirycznie zweryfikować tego nie można, a idea rodzi skrajne opinie w środowiskach tak władz lokalnych, jak i komendantów.

Czy wspólny wzorzec określający standardy działania, który ujednolici sposoby działania straży gminnych i miejskich w Polsce, jest dobrym rozwiązaniem?

Osobiście, bazując na moich wieloletnich doświadczeniach bycia komendantem i prefektem, uważam, że bez takiego wzorca można nie gorzej działać. W sumie odpowiedź na to pytanie już Pan w pytaniu zawarł. Jeżeli jeszcze nałożyć na to gminne „polityki”, to wspólny standard może się nie utrzymać. Przecież w jednych miastach zaleca się strażom „politykę” zera tolerancji, a w innych wydaje się polecenia działania w sposób możliwie tolerancyjny.
Samorządy są autonomiczne i sądzę, że przykład pomorski jednoznacznie wskazuje na przekonanie prezydentów miast, wójtów, i burmistrzów, że oni i ich wyborcy najlepiej oceniają swoje straże.

Rozmawiał Rafał Przeździecki


Artur Hołubiczko

Od stycznia 1991 r. jest komendantem straży miejskiej w Częstochowie. W czasie zatrudnienia w Straży Miejskiej ukończył studia podyplomowe w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego oraz szereg kursów i szkoleń. Jest współzałożycielem Krajowej Rady Komendantów. W 2009 r. po raz czwarty został wybrany na funkcję prefekta KRK SMiG RP. Przez trzy kadencje był Przewodniczącym Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego Związku Miast Polskich. Za swoją działalność został odznaczony m.in. Medalem Honorowym ZMP oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi.  

2015-03-03 18:32:00

powrót

Dołącz do dyskusji na FB

»

 
27 listopada, Warszawa, ECONSEC Technical Security Forum, www.tech.econsec.pl

29 listopada-1 grudnia, IT Security Managment, www.gigacon.org

30 listopada, Warszawa, Konferencja "Administracja porządku publicznego i bezpieczeństwo społeczności lokalnych", www.swps.pl

Więcej wydarzeń...

Wejdź i poznaj zadania realizowane aktualnie przez służby mundurowe

»

Rozmowa BP

»


mł. insp. Jarosław Magiera
,
naczelnik Wydziału Radiokomunikacji Biura Łączności i Informatyki KGP: Policja od lat zabiega o jednolity cyfrowy system łączności radiowej.
więcej...



Artur Hołubiczko,
prefekt Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnnych: Zadania strażnika miejskiego na służbie patrolowej nie różnią się od policyjnych.

więcej...



Krzysztof Kwiatkowski
, prezes NIK: MSW powinno przejąć koordynację i egzekwowanie zadań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
więcej...



Edyta Wcisło
, przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych: Dwie osoby w zespole ratownictwa medycznego to za mało.
więcej...


Newsletter

»

Zamów newsletter